poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Guz na guzy, czyli... sposób na raka


Właśnie minął marzec i wszyscy tęsknie wypatrują pierwszych oznak wiosny. Zima w tym roku po raz drugi z rzędu okazała się niezwykle łaskawa - podczas gdy na warszawskich trawnikach zakwitły już krokusy, to w Puszczy Białowieskiej spotkać można pierwsze, fioletowe przylaszczki, a patrząc w niebo dostrzec można długie sznury gęsi i żurawi ciągnące na południe. Przyleciały bociany, a głośne, godowe pieśni sikorek budzą nas bladym świtem, bez problemu przenikając nawet przez zamknięte, szczelne okna. To już ostatnie dni szarości, zanim drzewa pokryją się zielenią. Czyli ostatnie dni, które wybitnie sprzyjają zbiorom specyficznego i tajemniczego surowca zielarskiego, a mianowicie: guza brzozy. Guza brzozy, zwanego również czyrem lub czagą i uważanego za najskuteczniejszy naturalny przeciwnowotworowy środek ziołowy występujący na naszej półkuli.

Guz brzozy, czyli czaga:
włóknouszek ukośny
Wokół tematu skuteczności i sposobów stosowania guza brzozy narosło wiele legend. Pojawiają się kolejne publikacje prasowe, które wzajemnie sobie przeczą. Z jednej strony artykuły propagujące i zachwalające skuteczność surowca, z drugiej - wywiady z lekarzami straszące poważnymi konsekwencjami, a nawet śmiercią na skutek zażywania czagi. Wcale mnie nie dziwi, że ludzie czują się skołowani, niepewni i nieufni. W sytuacji, gdy trzeba zmierzyć się z (teoretycznie) śmiertelną chorobą, gdy staje się twarzą w twarz z perspektywą nieodległej, bolesnej śmierci, liczy się każdy promyk nadziei, a chorzy gotowi są naprawdę wiele zaryzykować choćby tylko za dość mętną obietnicę powrotu do zdrowia. Po świecie chodzi wielu hochsztaplerów, bezczelnych typów pozbawionych skrupułów moralnych, którzy nie mają żadnych oporów, by na nieszczęściu i rozpaczy innych zbijać fortuny. I oferować sok z buraków jako cudowny specyfik na każdy typ nowotworów. W tej perspektywie brak zaufania do czyru nie dziwi, tym bardziej, że Internet i poszukiwanie odpowiedzi w sieci też w niczym nie pomaga. Sklepy zielarskie dosłownie puchną od ofert, podczas gdy na forach poczytać można mrożące krew w żyłach opowieści o oszukanych, którzy swą naiwność przypłacili życiem…

Najwyższy więc czas obalić część mitów, jakie niesłusznie narosły wokół guza brzozy, który na Podlasiu uważany jest od pokoleń za lek na raka i powszechnie stosowany w profilaktyce i terapii chorób nowotworowych.


Ponieważ na początku było słowo…

…więc skupmy się na terminologii. Otóż powszechnie stosowane zamienne określenia "huba brzozowa" i "guz brzozy" odnoszą się tak naprawdę do dwóch, kompletnie różnych surowców.

Białoporek brzozowy
Huba brzozowa to inaczej BIAŁOPOREK BRZOZOWY - grzyb o łacińskiej nazwie Piptoporus betulinus z rodziny pniarkowatych (Fomitopsidaceae). Wyróżnia się jasną barwą (góra kapelusza jest jasnobrązowa, podczas gdy spód - biały) i kształtem przypomina tradycyjną hubę. Rośnie przede wszystkim na drzewach obumierających lub już obumarłych. Zawiera m.in. piptaminę (naturalny antybiotyk), triterpeny pentacykliczne, kwasy polyporenowe A i C, kwas betulinowy i betulinę.

Natomiast czyr (czaga) to w rzeczywistości BŁYSKOPOREK PODKOROWY o łacińskiej nazwie Inonotus obliquus. Ma postać rozlanego, czarnego guza naciekającego na korę drzewa, o mocno nieregularnej, chropowatej powierzchni. Spomiędzy pęknięć w ciemnej warstwie zewnętrznej przebija niekiedy ciemnopomarańczowa lub intensywnie brązowa barwa tkanek wewnętrznych. To rodzaj pasożytniczej narośli, która powoduje rozkład drewna i prowadzi do śmierci drzewa, jakie zostało zaatakowane przez zarodniki grzyba. Sklerocjum blyskoporka zawiera kwas agarycynowy i związki terpenowe (triterpeny), w tym lanosterol i inotodiol, jak również nieznaczne ilości betuliny.

Czyr - guz brzozy -
włóknouszek ukośny
Teraz pora wyjaśnić sobie, że oba rodzaje grzyba posiadają właściwości lecznicze, ale są one zdecydowanie różne. Białoporki wykazują pozytywne działanie na układ pokarmowy, dlatego w medycynie ludowej stosowane były do łagodzenia chorób żołądka, układu trawiennego i dolegliwości spowodowanych przez pasożyty przewodu pokarmowego. Współcześnie prowadzone badania wykazały ich pozytywny wpływ na łagodzenie symptomów chorób odkleszczowych, m.in. zapalenia stawów i zapalenia mózgu, choć nadal ich stosowanie pozostaje dyskusyjne. Natomiast huba ta nie posiada żadnych właściwości przeciwnowotworowych. Korzystny wpływ na zdrowie osób chorych na raka wykazuje wyłącznie guz brzozy, czyli surowiec o ciemnym zabarwieniu. Posiada on działanie ogólnie wzmacniające i stymulujące działanie systemu immunologicznego, który w naturalny sposób podejmuje walkę z nieproszonym gościem panoszącym się w organizmie. Działa antymutagennie i inicjuje mechanizm apoptozy - naturalnej śmierci komórek nowotworowych.  


Guz brzozy guzowi brzozy jednak nierówny.

Udało mi się porozmawiać z wieloletnią pracownicą jednego z oddziałów onkologicznych w Polsce, gdzie przez blisko rok testowano na chorych preparaty ziołowe, m.in. z dodatkiem guza brzozy. Niestety - te prototypowe leki okazały się bezskuteczne, tzn. nie odnotowano poprawy wskaźnika wyleczeń u osób, które je przyjmowy. Kiedy z kolei skonsultowałam się ze znanym, lokalnym fitoterapeutą, zadał tylko jedno pytanie: a skąd był ten guz? Okazuje się bowiem, że guz guzowi nierówny. Po pierwsze: właściwości prozdrowotne posiadać mają wyłącznie błyskoporki rosnące w dwóch miejscach na ziemi: na Syberii oraz w… Puszczy Białowieskiej. Po drugie: powinny być to czagi zbierane wyłącznie z brzóz, nigdy z olch, wiązów czy modrzewiów. Po trzecie: czagę trzeba odpowiednio długo suszyć w odpowiedniej temperaturze (nie wyższej niż 50 st.C), inaczej wszystko, co w grzybie najlepsze, po prostu wyparuje…

Sproszkowany czyr
Dlatego bardzo cenne okazuje się tu spostrzeżenie dr Różańskiego, który nie wierzy w skuteczność preparatów oferowanych w powszechnym obiegu przez duże koncerny produkujące preparaty ziołowe na skalę masową. Wydaje się oczywiste, że firmy te nie są w stanie pozyskać tak dużej ilości surowca z miejsc, gdzie nabywa on swoich szczególnych właściwości. Nie są również w stanie szczegółowo, dokładnie zweryfikować miejsc jego pozyskania pod kątem ich bezpieczeństwa (np. czy guz nie jest zbierany z drzew rosnących przy drogach o dużym natężeniu ruchu kołowego, gdzie będąc grzybem wchłania mnóstwo metali ciężkich, a w konsekwencji raczej bardziej szkodzi niż pomaga). Albo czy faktycznie pochodzi z brzozy, a nie innego gatunku drzewa. Dlatego dr Różański zaleca samodzielne zbieranie i preparowanie surowca. A to niestety nie zawsze bywa możliwe. Dlatego tak ważny okazuje się wybór odpowiedniego dostawcy - nie chwaląc się, firma Aromatika z pewnością do nich należy.


Mam raka, mam czyr… i co teraz?

Istnieją dwie szkoły wskazujące sposób przygotowania i przyjmowania preparatów z guzem brzozy: falenicka i otwocka. Jedna zaleca stosowanie wyciągów wodnych - ta opiera się na zaleceniach medycyny rosyjskiej, druga natomiast preferuje wykorzystanie wyciągów wodno-alkoholowych i opiera się na opiniach współczesnych bioterapeutów polskich. Obie pozostają jednak zgodne co do jednego: leczenie trwa nie krócej, niż 6 miesięcy.

Napar z czyru
I tak źródła pisane cyrylicą twierdzą, że czagę pić można w ilościach praktycznie nieograniczonych, wiele razy dziennie. Przygotowuje się ją z drobno zmielonego surowca. Wystarczy pół szklanki czyru zalać wrzącą wodą tak, aby ciecz pokryła grzyb. Nakryć i odstawić do zaparzenia na kilka godzin. Potem rozcieńczyć napar litrem ciepłej wody i odstawić ponownie na dwa dni. Dopiero tak odstany i naciągnięty macerat popijać mniejszymi porcjami w ciągu dnia. Po sześciu miesiącach zrobić miesiąc przerwy.

Białorusini mówią coś innego: 2 łyżeczki sproszkowanego guza brzozy zalać pod wieczór 150 ml ciepłej, przegotowanej wody. Odstawić na noc. Rano zagotować, odcedzić i pić trzy razy dziennie po 50 ml.

Natomiast przepis Aleksandra Wołoncieja, mieszkańca podlaskiej wsi Świnoroje, do niedawna najsłynniejszego polskiego zbieracza i zarazem znawcy zagadnień związanych z guzem brzozy, był jeszcze prostszy: pół szklanki zmielonej czagi zalać 1 litrem wody, zagotować, odcedzić i… wypić. W ramach profilaktyki zalecał 1 małą szklankę dziennie, w razie choroby - 3 pełne szklanki dziennie.

Tak wygląda czaga przed utarciem
na proszek
Druga szkoła, zalecająca wykorzystanie ekstrakcji alkoholowej, mówi tak: 250 ml suchego, tartego czyru zalać 400 ml gorącego alkoholu 40%. Odstawić w ciemne miejsce na 14 dni. Po tym czasie przefiltrować i pić po 15 ml (3-4 łyżeczki) dwa razy dziennie przed jedzeniem. Można stosować do wcierania w skórę w przypadku zmian rakowych (np. wyczucia guzków). Jeszcze skuteczniej działać ma wyciąg alkoholowy z dodatkiem ziela glistnika: wymieszać pół szklanki ziela glistnika i pół szklanki drobno zmielonego guza brzozy. Odstawić. Przygotować rozpuszczalnik glicerynowy: 50 ml glicerolu wymieszać ze 100 ml alkoholu o stężeniu 40%. Podgrzać na wolnym ogniu ostrożnie mieszając i pilnując, aby mieszanka nie zagotowała się. Gorącym rozpuszczalnikiem zalać mieszankę ziół, zamknąć w szczelnym naczyniu i ekstrahować przez 7 dni. Po tygodniu przefiltrować. Pić po 10 ml (2 łyżeczki) dwa razy dziennie. Dla polepszenia skuteczności można stosować równocześnie z naparem przygotowanym według pierwszego przepisu, przy czym ekstrakt również nadaje się do wcierania w skórę.

Ale to nie wszystko: można też wymieszać 1 łyżeczkę z 1 łyżką kupionej w aptece maści nagietkowej (składniki mieszać tak długo, aż ulegną całkowitemu połączeniu) - i takie lecznicze cudo w niewielkich ilościach wcierać w guzy skórne do 6 razy dziennie.

Sprzeczności i niejasności

Zwykła narośl nadrzewna -
tzw. czeczota
Przeglądając Internet i przygotowując się do stworzenia tego wpisu zwróciłam uwagę, że wiele stron Internetowych propaguje nie do końca prawdziwe informacje dotyczące zdrowotnego działania guza brzozy. Najczęściej pojawiającym się, a zarazem najbardziej niebezpiecznym przekłamaniem jest całkowite pomieszanie obu wspomnianych wyżej gatunków, czyli białoporka i błyskoporka. Istnieje mnóstwo portali paramedycznych i paranaukowych, gdzie wciąż jeszcze znaleźć można źle podpisane zdjęcia (np. czeczot opisanych jako guzy brzozy, podczas gdy chodzi o zwykłe narośla), jak również forów dyskusyjnych, gdzie myląc pojęcia powtarza się, jakoby surowcem leczniczym była huba brzozowa, a nie guz brzozy. W obaleniu tego twierdzenia nie pomagają niektórzy producenci preparatów ziołowych, uparcie oferując mieszankę białej huby i czarnego guza w proporcjach pół na pół jako tę właściwą "na raka". A to nieprawda. Białoporek działa antywirusowo, przeciwzapalnie, ale nie antyrakowo. Można go stosować przy silnych infekcjach wirusowych, ale w walce ze zmutowanymi komórkami pozostaje bezsilny. Jego domieszka do guza brzozy tylko osłabia działanie właściwego surowca.

Białoporek brzozowy jest
zdecydowanie biały
Innym budzącym wątpliwości jest powtarzające się, kategoryczne twierdzenie, że substancją odpowiedzialną za lecznicze działanie czagi jest betulina. Nie jest to do końca prawda. Proszę spojrzeć: źródła rosyjskie wskazują na lecznicze działanie naparu z guza brzozy, czyli wodnego wyciągu z surowca. Tymczasem betulina jest substancją… nierozpuszczalną w wodzie. Owszem, można ją otrzymać przez ekstrakcję chloroformem, acetonem, dichlorometanem… ale przecież nikt nie używa takich związków do przygotowania zdrowotnej herbatki (a tym bardziej prymitywne plemiona syberyjskie, używające czagi od setek lat). Betulina, syntetyzowana w warunkach laboratoryjnych, sama w sobie faktycznie wykazuje właściwości antynowotworowe, ale w wodnych wyciągach guza brzozy przygotowywanych w domu tajemnica musi kryć się gdzieś indziej. Najbardziej prawdopodobna teoria zakłada, że w naturalnym zestawieniu wszystkich substancji czynnych występujących w grzybie w ściśle określonych, odpowiednich proporcjach. Można podejrzewać, że związki zawarte w grzybie w jakiś sposób aktywują śladowe ilości betuliny, jakie przenikają do naparu podczas zaparzania i dostarczane są do organizmu, gdzie zaczynają oddziaływać na komórki rakowe, choć oczywiście wyjaśnienie samych mechanizmów tego działania będzie wymagało jeszcze wielu badań.

Druga rzecz, jaka zwróciła moją uwagę, to zalecenie, aby czagę zalewać gorącym mlekiem. Na pierwszy rzut oka takie zalecenie nie dziwi, bo mleko pożyteczna rzecz. No i ciekła, tak jak woda. Kłopot w tym, że woda jest jedną z najprostszych substancji występujących w przyrodzie, dodatkowo obojętną chemicznie, podczas gdy mleko - wprost przeciwnie. Mleko jest skomplikowaną, złożoną substancją organiczną, zbudowaną z długich, wielocząsteczkowych łańcuchów, stosowaną powszechnie w przypadku… chemicznych zatruć doustnych. Zawiera bowiem liczne sole, które z łatwością wchodzą w reakcje chemiczne z substancjami aktywnymi i posiadają unikalną właściwość tzw. wiązania toksyn. Inaczej mówiąc, mleko wyłapuje i przekształca niektóre trujące substancje do postaci obojętnej dla organizmu, np. pierwiastki metali ciężkich zmienia w związki nierozpuszczalne, czyli nieabsorbowane przez organizm. Albo zobojętnia stężone kwasy i zasady do poziomu niezagrażającego życiu, itp. Z dużym prawdopodobieństwem należy zakładać, że podobne reakcje zachodzą w momencie zetknięcia z substancjami uwalnianymi przez guz brzozy. Tym samym część dobroczynnych związków może ulec neutralizacji do postaci, która nie może być strawiona u ludzkim układzie pokarmowym. W takiej sytuacji czaga po prostu nie zadziała wcale. Jeśli ktoś leczy się czyrem, absolutnie nie wolno sporządzać naparu na bazie mleka!!! Nawet, jeśli etykieta produktu mówi inaczej…
(etykiety piszą marketingowcy, nie biochemicy).


Jak smakuje?

Mieszanka czyru (po lewej) i kawy
(po prawej stronie)
Guz brzozy posiada specyficzny zapach i smak. Nie są to jakieś szczególnie miłe wonie, raczej przypominają mieszankę aromatów mokrej kory, huby i mchu. Ich intensywność wyraźnie związana jest z porą zbioru surowca. Jeśli guz brzozy zbierany był zimą podczas mrozów - jego zapach jest delikatny, bardziej grzybowy. Jeśli surowiec zbierano jesienią lub wczesną wiosną w temperaturach dodatnich, wyróżnia się zapachem przypominającym pleśń (ale proszę się nie obawiać - z pleśnią nie ma nic wspólnego). Jeśli dostarczony guz brzozy jest bezwonny i bezsmakowy - niestety do niczego się nie nadaje, chyba że do wyrzucenia na śmietnik. Oznacza bowiem, że został tak skutecznie wygrzany w suszarni przemysłowej, że wszystko, co w grzybie było cenne, uleciało w komin.

Lokalni mieszkańcy Puszczy Białowieskiej bardzo często zbierają guz brzozy dla własnych potrzeb. Przygotowywany z niego napój nazywają "kawą", bowiem wyglądem przypomina popularną używkę. I równie często, o ile czyr zażywają wyłącznie w celach profilaktycznych, faktycznie łączą go z mieloną kawą ziarnistą, uzyskując gęsty, pożywny i prozdrowotny napój o całkiem znośnym smaku (1 łyżeczka czagi na 1 łyżeczkę kawy - parzyć jak tradycyjną kawę po turecku). Natomiast w sytuacji, gdy pojawia się choroba, guz brzozy piją zmieszany ze skrzypem lub z zielem krwawnika lub z kwiatem nagietka (w zależności od rodzaju nowotworu). Spotkałam się też z opinią Pana Jacka Gdowskiego, prowadzącego praktykę bioenergoterapeutyczną wg.metody Zdenko Domancica, iż czaga wykazuje wysoką skuteczność w połączeniu z czarnuszką. Po szczegóły - proszę jednak kontaktować się już bezpośrednio z nim (tobioenergoterapia@gmail.com).

Podlaska "kawa", czyli napar
z czagi i guza brzozy
Wspominając o bioenergoterapii nie wolno zapominać o medycynie konwencjonalnej. Z mojego prywatnego punktu widzenia profilaktyka zdrowotna bazująca na właściwościach guza brzozy jest jak najbardziej zalecana, jednak terapii już zdiagnozowanej choroby nie powinno się opierać wyłącznie na czadze, a jej stosowanie zawsze należy skonsultować z lekarzem prowadzącym. Po pierwsze: aby wykluczyć ewentualne, negatywne interakcje z lekami. Po drugie: ponieważ czaga wykazuje różną skuteczność w zależności od rodzaju nowotworu (według źródeł alternatywnych najlepiej sprawdza się u chorych na raka przewodu pokarmowego, najsłabiej - u osób z rakiem mózgu i skóry), więc nie warto pozbawić się szansy na wyzdrowienie lub zaleczenie, jaką dałoby konwencjonalne leczenie. Po trzecie: bo w takiej sytuacji warto łapać wszystkie sroki za ogon, a wciąż jeszcze nie ma zakończonych badań naukowych jednoznacznie potwierdzających antyrakowe działanie guza brzozy.


A jeśli chcesz zażywać czagę

To zważywszy, że nie wszyscy moją czas i środki na organizację wyprawy w środek syberyjskiej tajgi, a nawet wycieczkę na Podlasie, zachęcam do skorzystania z oferty naszej firmy Aromatika. Ten newralgiczny surowiec, jakim jest guz brzozy, pozyskujemy z lasu samodzielnie, bardzo dokładnie weryfikując jego jakość i w pełni kontrolując proces obróbki. Zbieramy wyłącznie czysty czyr najlepszej jakości, z miejsc ukrytych przed cywilizacją i wolnych od zanieczyszczeń, najchętniej z najbliższych okolic tzw. "kręgów mocy" licznie występujących w Puszczy Białowieskiej. Suszymy go tradycyjnie, jak czyniły to wszystkie szeptuchy z okolicy, przy kominku (niestety pieca już nie mamy), a następnie trzemy i mielimy ręcznie. A wszystko - dla zdrowia, czerpiąc z tradycji, zaleceń i pod kontrolą najbardziej doświadczonych zbieraczy sklerot brzozowych w naszym regionie.


I na koniec jeszcze coś zupełnie z innej bajki

Z czagą łatwo rozpalisz ognisko...
Błyskoporek podkorowy posiada jeszcze jedną, bardzo szczególną właściwość, cenioną zwłaszcza przez miłośników terenowych wypadów survivalowych. Guz brzozy okazuje się bowiem jedną z najcenniejszych podpałek dostępnych w warunkach polowych. Tzw. hubka przygotowana z czagi z łatwością rozżarza się już od pierwszych iskier krzesanych krzesiwem i bardzo długo tli się, umożliwiając w szybki i łatwy sposób rozniecić ogień. Gdyby więc kiedyś ktoś znalazł się w sytuacji podbramkowej w szczerym polu, na środku którego będzie rosło drzewo zaatakowane przez błyskoporka - nie panikujmy. Wystarczy jeszcze tylko znaleźć krzemień i przynajmniej będzie nam ciepło J

21 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy opis czagi i białoporka brzozowego.Moja czaga zebrana w czystym lesie, właśnie się suszy przy kominku.Spróbuję ją z kawą...parzoną po turecku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WITAM I POZDRAWIAM
      B,ciekawy opis i polecam szacun:)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy opis czagi i białoporka brzozowego.Moja czaga zebrana w czystym lesie, właśnie się suszy przy kominku.Spróbuję ją z kawą...parzoną po turecku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Absolutnie nie wolno zaparzać czagi we wrzątku, gdyż to zneutralizuje znaczną część substancji czynnych. Bezpieczna temperatura graniczna zaparzania to około 82 stopnie (180 F).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brednie
      Czagę się gotuje - jedynie odwary z niej są w stanie wyekstrachować związki czynne (betaglukany) z tak twardego surowca jakim jest sklerocjum błyskoporka

      Usuń
    2. To jak w końcu gotować czy nie ludzie bez jaj to nie pietruszka,znalazłem dzisiaj i chce urzyc ale dalej żyć,proszę o opinie opgos kto od lat stosuje jest tu kto taki ,proszę o odpowiedz

      Usuń
  4. Mała korekta a propos Czagi - Inonotus obliquus NIE inicjuje apoptozy. Stymuluje jedynie układ odpornościowy by sam wytwarzając TNF inicjował to zjawisko. Podawanie takich dezinformacji to jak obiecywanie gruszek na wierzbie. Właściwości przeciwnowotworowe a antyrakowe to nie to samo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio znalalem to: https://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/huba-lekiem-na-raka,229665.html

      Usuń
    2. A czy używa się do naparów całej czagi to znaczy czarnych zdrewniałych elementów czy tylko tych rudych,chce wzmocnić układ odpornościowy przede wszystkim

      Usuń
  5. Dziękuję od jakiegoś czasu zaglebialam się w temat hub, bo jak tutaj zostało napisane huby zostały wrzucone w jeden worek, i przypisywano im te same właściwości jakby to był jeden grzyb pod kilkoma różnymi nazwami, super artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do autora tekstu, pojawie sie pewna sprzecznosc poniewaz w powyzszym artykule to blyskoporek ma miec te antyrakowe dzialani, natomiast w sklepie w opisie bialoporka widnieje, ze to wlasnie ten jest uwazany jako antyrakowy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy i przydatny artykuł ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wita, mój znajomy stosował czagę i wyleczył raka, lekarze dawali mało szans, warto pytac ludzi i szukać, czasem zioło może przeważyć szalę życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie kupował?I jak długo sie leczył?była to huta mielona czy cała?

      Usuń
  9. Witam, moja znajoma wyleczyła czagą swego męża, który miał raka płuc. Oczywiście operowano go i wycięto mu płat puca. Lekarz dał pół roku życia. A już minęło 11 lat.

    OdpowiedzUsuń
  10. Poradzcie w jaki sposób to zetrzeć bo takie to twarde ze już zwatpilem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałabym się dowiedzieć... Ponoć można go moczyć przez noc, przez co staje się bardziej miękka do starcia. Dziś widziałam hubę białą i zastanawiałam się czym ją odseparować od drzewa. I czy już można, bo mamy 6 marca.

      Usuń
    2. Moje wydlubalem dłutem i młoteczkiem wyszły łatwo

      Usuń
  11. Bardzo dobry opis KABANOANATAKE Nie tylko mielimy , można drobne okruchy gotowac , smak zupełnie inny, gotujemy jak rosół na bardzo wolnym ogniu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapomniała pani o hubiaku pospolitym , najgruntowniej z tych trzech tworów przebadanym biochemicznie.Ta wiedza dostępna jest w internecie.Białoporek i hubiak występują pospolicie , błyskoporek bardzo rzadko i jest pod ochroną w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dr. Różański pisze ,że białoporek (huba) też posiada właściwości antynowotworowe.

    OdpowiedzUsuń